audio
audioduration (s) 10
20
| transcript
stringlengths 47
362
|
|---|---|
jedna bitwa szerzej otwiera nam oczy aniżeli dziesiątki lat spokojnych rządów kto sobie powie złamię przeszkodę złamie ją ale kto się zawaha musi ustąpić
|
|
zobaczymy czy to nie jest podstęp wojenny odparł książę po namyśle a jakże nasi zdrowi syci napojeni wypoczęci i weseli tylko no patrokles umarł w nocy szepnął tutmozis jakim sposobem zawołał książę zrywając się
|
|
a gdyby nareszcie posiadając majątek zakochał się w arystokratycznej pannie nie napotkałby tylu przeszkód w zbliżeniu się do niej mógłby ją poznać i albo wytrzeźwiałby albo zdobyłby jej wzajemność w żadnym zaś wypadku nie traktowanoby go jak murzyna w ameryce
|
|
powiedziałeś prawdę twój sztab maszeruje bardzo powoli mówi mi też eunana tu ramzes wskazał na stojącego za sobą oficera obwieszonego amuletami że nie wysyłaliście patroli do wąwozów a przecież na wypadek rzeczywistej wojny nieprzyjaciel z tej strony mógł was napaść
|
|
z jękiem rzucił się na podłogę i zapowiedział mefresowi mefresowi że jest ciężko chory i że woli stracić życie aniżeli prowadzić śledztwo arcykapłan był bardzo blady i wzruszony ale odparł że sprawę zabójstwa trzeba wyświetlić i rozkazał nomarsze w imieniu faraona ażeby poszedł z nim do mieszkania sary
|
|
tak się lękał uwięzienia w murach rubli gotówki że cały dzień tylko o tem myślał była chwila że chciał wprost zapytać wokulskiego ale zabrakło mu odwagi stach mówił w sobie wdaje się dziś tylko z panami a ufa żydom co jemu po starym
|
|
a tak spółka powtórzył wokulski usiadłszy na fotelu to rzecz tych panów ile zbiorą gotówki no zawsze kapitał wtrącił adwokat mam go bez spółki dowód zaufania wystarcza mi własne
|
|
biegliśmy do zupełnego braku tchu ale przestrzeń pomiędzy nami a uciekającym seldonem zwiększała się ustawicznie wreszcie zdyszani usiedliśmy na skale patrząc za nim dopóki nam nie znikł z przed oczu
|
|
cofnął się znowu w bramę i począł czytać spis mieszkańców co baronowa krzeszowska na drugiem piętrze co co maruszewicz w lewej oficynie na pierwszem szczególny zbieg okoliczności trzecie piętro od frontu studenci
|
|
mieszkał on na ustroniu zdala od świata w lesie pomyślałem więc iż u niego buta przechowa się jakiś czas a co należy zrobić potem pomyślimy innym razem
|
|
fenicjanin zbliżył się na palcach i uklęknąwszy przed faraonem szepnął gdy wasza świątobliwość raczy podpisać umowę z dostojnym hiramem tyr i sydon u stóp waszych złożą wszystkie swoje skarby
|
|
czasem nawet budziło się zdumienie kiedy przypominała sobie zuchwałe czyny skrzypka przy pierwszych słowach powiedział że jest najpiękniejszą kobietą jaką zna idąc na kolacyą namiętnie przytulał jej ramię i oświadczył że ją kocha
|
|
niewiele już brakło do zachodu słońca a gwałtowność burzy i nieznośny upał wciąż rosły od czasu do czasu nad horyzontem ukazywała się olbrzymia krwawa plama jakgdyby zaczynał się pożar świata nagle książę spostrzegł że niema przy nim pentuera
|
|
ożywiające już swoje promienie zaczął rozpuszczać febus złotowłosy nową przywdziewa postać przyrodzenie zioła kroplistej pozbywają rosy uspokojonej natury milczenie przerywa ptactwo rozlicznemi głosy rozkoszne niegdyś kruszwicy siedliska straszne wydają teraz widowiska
|
|
ach jakiż plaski kompliment zawołała z grymasem w każdym razie muszę wyznać żeś mi pan trochę zaimponował trochę ale nie wytrzymałeś pan w roli puściłeś mi ręce i to mnie rozczarowało
|
|
więc nim dobili targu za złoty i groszy ośm i dojechali do bardeta wokulski już opuścił zakład ogrodniczy a gdzie on pojechał nie wie pan zapytał szlangbaum ogrodniczka który za pomocą krzywego noża między najpiękniejszemi kwiatami szerzył zniszczenie
|
|
czy nie zastanawia że cień rysuje zawsze tylko profil znaczy to co najwyrazistsze podkreśla rysy zasadnicze znamienne reszta go nie obchodzi odrzuca ją jako rzecz mogącą zwieść mniej wprawnego obserwatora
|
|
o to nie pytajcie mnie te rzeczy lepiej powinniście znać aniżeli ja człowiek obcy przezorność odkryje wam chorobę a doświadczenie poda lekarstwa lud jest strasznie uciskany przez wielkich szepnął pentuer pobożność upadła rzekł
|
|
ramzes głęboko zamyślił się zrozumiał że ten kapłan jest wielkim zdrajcą ale i oceniał jak ważne może mu oddać usługi owszem rzekł faraon pomyślę o tym samentu a teraz na chwilę przypuśćmy że można zbudować taki kanał cóż ja będę miał z niego
|
|
żeby mi się nie wypłacali jeżeli ja co na tem zarobię niech tylko fenicja nie straci zakrzyczał z gniewem rabsun pożegnali się nad wieczorem dostojny dagon wsiadł w lektykę niesioną przez sześciu niewolników poprzedzali go dwaj laufrowie z kijami i dwaj
|
|
mów dalej mów wtrącił pan ale z twarzy jego nie można było poznać czy jest zaciekawiony opisem czy oburzony kłamstwem w krajach tych są perły drogie kamienie złoto
|
|
trzyletni syn czy uważasz wasza dostojność rzecz prosta nie mogłem spierać się z kobietą jeszcze w tak delikatnej sprawie ale człowiekowi szlachetnie urodzonemu łatwiej być uprzejmym aniżeli znaleźć pieniądze na każdą podobną fantazję
|
|
gdzież mam cię szukać w razie potrzeby spytał tutmozis oho ho roześmiał się następca nigdzie nie szukajcie sam się znajdę gdy zatrąbią pobudkę to powiedziawszy książę narzucił na siebie długi płaszcz z kapturem i wymknął się do ogrodu ale i po ogrodzie snuli się żołnierze kuchciki i inna służba następcy
|
|
to darmo szeptał mu głos ukryty na samem dnie duszy to darmo stach wklepał się w grubą awanturę i zpewnością w polityczną awanturę bo taki człowiek jak on nie waryowałby dla kobiety choćby nawet była nią sama panna
|
|
były to jakby teorya i praktyka w teoryi pozostałem tym samym co dawniej i z oburzeniem śledziłem postępki tamtego drugiego który jak złodziej wkradł się w najgłębsze me tajnie i wyrzucał nagromadzony w nich dobytek zastępując
|
|
na środku jej stał ogromny cylinder podobny do kadzi stalowa ściana jej miała z łokieć grubości i była w czterech miejscach ściśnięta potężnemi obręczami
|
|
pentuerze czy tym wąwozem na prawo można okolić szosę tak jest odparł pisarz ministra wąwóz ten ma milę długości i wychodzi znowu na szosę prawie naprzeciw
|
|
wiedz o tem że dzięki jej nikt nie ośmieli się sprzeciwiać tobie sami bogowie zbliżą się do ciebie i uściskają cię albowiem będziesz należał do ich grona
|
|
zasławku przedewszystkiem niedaleko kuchni zobaczył budę a przed nią na łańcuchu psa który spostrzegłszy obcego począł tak szczekać wyć i rzucać się jakby dostał
|
|
i pani oldmore ze służącą z high lodge alton zdaje mi się że znam tego johnsona rzekł holmes do portyera wszak to adwokat siwy utyka na nogę przeciwnie ten pan johnson jest właścicielem kopalni węgla bardzo ruchliwy w wieku pana
|
|
ha wy arcykapłani macie swoje tajemnice których nam odsłaniać nie wolno rzekł wielki sędzia zrobimy więc co każecie wywołamy napad na to na ale pamiętajcie że nasza i dzieci naszych krew spadnie na wasze głowy niech spadnie
|
|
proszę cię rozkazuj mi bo gdziekolwiek jestem serce moje goni za tobą aby odgadnąć twoją wolę i spełnić ją wiem że jesteś czujny odparł ramzes już idź i uważaj na wszystko
|
|
mawiała też zwykle że się zarabia choć całe gospodarstwo składało się tylko z dwóch krów psa konia czterech gęsi sześciu kur łącznie z kogutem a pan izydor gościem bywał w domu
|
|
aż raz po w ypuszczeniu siedm iu takich znaków p o ciąg zajeżdżający na jego stacyę nagle w peł nym biegu uniósł się w górę rów nolegle do to ru zaw ahał p arę razy w pow ietrzu p o czerń przechyliwszy się p o d kątem zniknął i rozw iał się w przestrzeni
|
|
strzeżcie się więc asyrji ciągnął chaldejczyk bo dziś jej godzina okrutny to lud gardzi pracą żyje wojną zwyciężonych wbija na pale lub odziera ze skóry niszczy zdobyte miasta a ludność uprowadza w niewolę
|
|
zaraz doniosę o tem biedaczce a papiery ty sam zawieź i oświadcz się z miejsca już widzę że spółka będzie uratowana a może i sklep paruset ludzi których uchronisz od nędzy pobłogosławi was coto za kobieta przy niej dopiero znajdziesz spokój i szczęście
|
|
się pocóż się w to wdaje poto żeby miał nam z czego pensye podwyższać surowo odpowiedział pan ignacy a niechże sobie zakłada sto nowych interesów nawet w irkucku byle tak coroku podwyższał rzekł lisiecki ja z nim się o to spierać nie będę ale swoją drogą uważam że jest dyabelnie zmieniony osobliwie dzisiaj
|
|
droga belu pisze ciotka zapomnij aniołku o moim poprzednim liście w rezultacie twój serwis nic mnie nie obchodzi i znajdziemy inny gdy będziesz szła zamąż ale chodzi mi ażebyś koniecznie kwestowała tylko ze mną i właśnie o tem miałam zamiar pisać poprzednio nie o serwisie
|
|
wiesz przecie że kochał się w pannie izabeli to wiem odparł nieco spokojniej mraczewski ale wiem i o tem że pani stawska miała do wokulskiego słabość więc i cóż dziś wokulski jest dla nas wszystkich prawie umarłym i bóg wie czy go kiedy zobaczymy
|
|
swoją drogą unikałem podobnych eksperymentów bo po każdym doznawałem niezmiernego znużenia i nerwobólów chociaż proces jaki zachodził u mnie przy wspomnianych doświadczeniach był zapewne bardzo złożony starałem się przecież choć w głównych zarysach ująć jego istotę
|
|
nie mogłeś powtórzył ignacy nie mogłem i basta nie miałem poco wracać odparł niecierpliwie wokulski umrzeć tu czy tam wszystko jedno daj mi wina zakończył nagle wyciągając rękę
|
|
tutmozis znowu zakłopotał się tej nocy myślał kiedy do eunany przyprowadzono nagiego człowieka faraon mówił że idzie zobaczyć się z hiramem a ponieważ hirama nie było w tebach więc co więc jego świątobliwość już o tej godzinie sam nie wiedział co mówi
|
|
cała zaś mądrość polega na tem ażeby korzystać z nadarzającej się okazyi nie tracić czasu na błazeństwa lecz coś zrobić rozumiem to odparł wokulski ale wybacz pan pańskie odkrycia są tak nowe
|
|
przecie taka piękna jak ty kobieta musi posiadać złoto i klejnoty i powinna mieć swego bankiera któryby jej dostarczał pieniędzy kiedy jej się podoba nie zaś tylko wówczas gdy jej pan zechce
|
|
krew jakto egipt jak egipt może nie zdeptać asyrji gdy na czele wojsk stanie on ramzes on potomek ramzesa wielkiego który sam jeden rzucił się na chetyjskie wozy wojenne i rozbił
|
|
półmrok wokulski czuł że ten mrok żal i smutek wypływał z jego serca i że to wszystko zakończy się chyba z życiem jeżeli się zakończy zpomiędzy sosen gdziekolwiek spojrzał przeglądały płaty szarego nieba
|
|
nie był też do nikogo podobny a jeżeli wogóle można go było z czemś porównywać to chyba z jakąś okolicą przez którą jedzie się cały dzień i gdzie spotyka się równiny i góry lasy i łąki wody i pustynie wsie i miasta
|
|
zostawiłem więc sir henryka w domu i pojechałem na zwiady łatwo mi przyszło dowiedzieć się o adresie mrs lyons mieszkała w dobrym punkcie w środku miasta zostałem odrazu wprowadzony przez schludną pokojówkę do
|
|
a pan maruszewicz jest pewny że to ta sama lalka która była u pani krzeszowskiej spytał sędzia to jest właściwie mówiąc pewności nie mam żadnej tak dlaczegoż pan maruszewicz powiedział to pani krzeszowskiej właściwie ja nie w tem znaczeniu
|
|
orszak odgadł to więc następowała uciecha po uciesze znowu na gościńcach któremi przejeżdżał do atribis ukazały się tłumy ludu z okrzykami kwiatami i muzyką
|
|
gwałtem wzięliśmy go w kilku pod ręce i wyprowadziliśmy z fortecy za naszymi cóż to szepnął mu jeden z kolegów zamiast iść z nami na tułactwo chciałbyś zmykać do nieba ej katz węgierska piechota nie tchórzy i nie łamie słowa danego nawet
|
|
ale coto był za człowiek panie rzecki dziś dopiero czuję cały ogrom mego nieszczęścia bywają większe odważyłem się wtrącić o tak jęknęła biedna wdowa ma pan zupełną racyą bywają większe nieszczęścia
|
|
gdy będzie kanał cała fenicka i egipska flota przepłynie na morze czerwone z niego dalej i w ciągu paru miesięcy dosięgnie tych bogatych krajów do których lądem prawie niepodobna się dostać
|
|
na ostatnie słowa położyłem nacisk bo mi mój pan szlangbaum wyglądał tak jakby miał zamiar albo nasz sklep kupić co wydaje mi się nieprawdopodobnem albo kasę okraść czego lubo jest uczciwy starozakonny nie uważałbym za rzecz niemożliwą
|
|
tyfon dął już od pół godziny z niepojętą siłą zrobiła się prawie noc chwilami wiatr słabnął czarne kłęby rozsuwały się i było widać na niebie krwawe słońce a na ziemi złowrogie światło rudej barwy
|
|
poissoniere która mu przypomina jakąś sprawę kryminalną a potem cały szereg krótkich uliczek wychodzących naprzeciw teatru gymnase cóż to znowu myśli spostrzegłszy nalewo ogromny budynek niepodobny do żadnego z tych jakie znał dotychczas
|
|
siwe rozumne oczy postawę wyprostowaną chodził ostro na ulicy ustępowano mu z drogi a ludzie prości mówili oto musi być pan z panów
|
|
kantor co na guz nie przestał się żalić stos nałożony miał pierwszy zapalić widzi to baba i z litości wzdycha myśli jak wyrwać rycerza od śmierci nakoniec z zemsty przyszłej się uśmicha wysypie proszku z pudełka pół ćwierci kantor raz poraz jak kicha
|
|
a teraz a dziś rzekł faraon dalibyście mi owe pięć tysięcy haraczu jeżeli dziś będzie zawarta umowa damy dziesięć tysięcy i jeszcze dołożymy ze trzy tysiące jako podatek za trzy lata zgóry
|
|
na mgnienie oka zabłysnął mu w oślepiającej jasności koniec opętańczej linii lecz starał się zgasić wizyę wywodem ależ to mnie nie dotyczy i cóż stąd że się temu pijanemu łazędze przewidział we mnie jakiś tam wisielec to stanowczo mnie nic nie obchodzi zawsze miałem wstręt do podobnej śmierci
|
|
składam napowrót twoje kości spajam co było przecięte gdyż jestem horus mściciel ojca mojego zasiadasz na tronie re i dajesz rozkazy bogom gdyż ty jesteś re który z nut pochodzi które rodzi re każdego poranku który rodzi mer-amen-ramzesa codziennie tak jak
|
|
jestem już nawet tak stary że pragnę tylko jednej rzeczy pięknej śmierci daj mi słowo że gdy przyjdzie czas zawiadomisz mnie tak gdy przyjdzie czas będziesz moim swatem już byłem i nieszczęśliwie rzekł ignacy
|
|
przeprosin rzecki umilkł pił herbatę i tarł czoło po długiej pauzie rzekł naturalnie zapewneś pomyślał o interesach na wypadek nie spotka mnie żaden wypadek odparł
|
|
pyszne to rzeczy ale i zastrasza ące odezwałam się z rodza em trwogi ta opieka ka wieczna kontrola byłaby może istotnie zdrową dla moralności publiczne ale za to dla spoko u domowego no to zupełnie akbyśmy mieszkali w szklanych domach
|
|
oczy wokulski zaciął zęby ale opanował się i mówił spokojnie proszę pani coby też powiedzieli o mnie moi wspólnicy gdybym ja zamiast sześciukroćstutysięcy rubli majątku jak to głoszono miał sześć tysięcy i nie protestował przeciw pogłoskom chodzi przecież tylko o dwa zera wyłączmy kwestye pieniężne przerwała pani
|
|
na niebie wciąż płonęło słońce straszne słońce pustyni którego każdy promień nietylko piekł i oślepiał lecz nadto kłuł najwytrwalsi azjaci upadali ze znużenia jednemu spuchł język i wargi drugi miał szum w głowie i czarne płatki w oczach innego ogarniała senność
|
|
od czasu do czasu rzucając mu przez ramię pogardliwe i melancholijne spojrzenia ale zaco tego nie wiedział pan dobrze jeździ konno zapytała wokulskiego pani wąsowska z czego pani wnosi ach boże zaraz z czego pierwiej niech pan odpowie na moje pytanie nieszczególnie ale jeżdżę
|
|
już kogut głosem swoim przerazliwym północną światu porę zapowiedział wskróś przerażony okrzykiem wrzaskliwym gryzomir w klatce ledwo co dosiedział
|
|
w oczach kobiety bywają błyski wymowniejsze od słów ale ten nieznośny brat nie pozwala nam się porozumieć dziś po raz pierwszy zdarzyła mi się sposobność widzieć ją sam na sam cieszyło ją to widocznie choć nie chciała słuchać moich wynurzeń miłosnych
|
|
na arenę zaczęły padać kije noże nawet deski z ław wówczas przybiegł do rozjuszonego zwierzęcia człowiek z mieczem ale włóczniarze potracili głowy i nie wspierali go należycie więc byk powalił go i zaczął ścigać innych
|
|
w tem samem miejscu dziś zgromadzili się dostojnicy aby pod przewodnictwem herhora rozstrzygnąć najważniejszą sprawę państwową jakoż dnia dwudziestego piątego tobie w samo południe herhor w infule amenhotepa zasiadł na tronie inni na krzesłach i odbyła się narada
|
|
na całe lata zrobiłaby mnie człowiekiem niezależnym od fenicjan w tej chwili błysnęło w duszy ramzesa dosyć dziwne pojęcie że między chłopami a kapłanami istnieje jakiś głęboki antagonizm przez herhora myślał powiesił się tamten chłop na granicy pustyni
|
|
ach jakie mądre słowa zawołał fenicjanin obyś najdostojniejszy panie żył wiecznie
|
|
honor uspokójcie się prosił radca węgrowicz pojedynki to były w modzie dawniej nie teraz podajcie sobie ręce wstałem od stołu zalanego piwem zapłaciłem w bufecie i wyszedłem noga moja więcej nie postanie w tej podłej dziurze
|
|
ale człowiek nie odzieje się złotem i nie zaspokoi niem głodu ani pragnienia gdybym posiadał bryłę złota wielkości piramidy będę obok niej takim nędzarzem jak libijczyk błąkający się po zachodniej pustyni gdzie niema daktyla ani wody
|
|
niema tak błahego pozornie przedmiotu któregoby nie dotknęły obszernie pióra zoologów dają oni w traktatach swoich dowody takiej cierpliwości z jednej strony a przenikliwości z drugiej że mogliby zająć wśród powag śledczych najpierwsze stanowiska
|
|
pocałowała ojca w rękę i wyszła do swego pokoju nagła migrena powinnaby przejść zaraz rzekł pan tomasz pójdź do niej florciu ja na chwilę wyjadę do miasta bo muszę zobaczyć się z kilkoma osobami ale wcześniej wrócę tymczasem czuwaj nad nią kochana florciu proszę cię o to
|
|
dajże spokój wracają przerwał jej pan tomasz istotnie panna izabela z wokulskim ukazali się na końcu drogi pan tomasz przypatrzył im się z uwagą i dopiero teraz spostrzegł że dwoje tych ludzi harmonizują ze sobą wzrostem i ruchami
|
|
cały sztab księcia wzburzony rozgorączkowany śledził ruchy żółtego pyłu po kilku minutach niepokój odbił się i na lewem skrzydle tam już libijczycy zaczęli uciekać
|
|
był podróżnik który podobno odkrył nową część świata rozbił się z okrętem na bezludnej wyspie i bodaj czy nie kosztował ludzkiego mięsa bywali tam wreszcie sławni malarze a nadewszystko natchnieni poeci
|
|
byli to ludzie nadzy w białych czepcach na głowie i takichże przepaskach około bioder w szeregach doskonale można było odróżnić brunatnych egipcjan ciemnych murzynów żółtych azjatów i białych mieszkańców libji tudzież wysp morza śródziemnego w pierwszej linji stali kopacze z oskardami w drugiej z motykami w trzeciej z łopatami
|
|
dopiero wtedy zdziwiony widz dostrzega że dziewięć dziesiątych życia ludzkiego schodzi na spaniu rozbieraniu się i ubieraniu edzeniu i marudzeniu ach a to nieszczęśliwe sprzątanie poko ów akże mi się dało we znaki
|
|
w takie miejsce które jeszcze nie widziało fenicjan zobaczy ich jeśli ja się tam skryję przerwała kapłanka gdyby tobie włos spadł szeptał rozwścieczony grek przysięgam że dagon że wszyscy tutejsi fenicjanie oddadzą głowy lub zdechną w kopalniach poznają oni co może grek
|
|
a czy pani zwróciła należność ach westchnęła pani stawska upuszczając na ziemię mufkę którą klejn zaraz podniósł więc nie
|
|
no no uspokój się bo już widzę jej adwokata rzekł stach istotnie w tej chwili wszedł do sklepu człeczyna w starem futrze wypłowiałym cylindrze i ogromnych kaloszach
|
|
jedno tylko zrobię nie pozwolę ojcu ażeby zaciągał się do jakichkolwiek spółek choćbym miała włóczyć mu się u nóg choćbym miała zabronić mu tego w imieniu zmarłej matki panna florentyna patrzy na nią z zachwytem
|
|
pan łęcki bowiem nie wygląda tak jak bankrut któremu licytują kamienicę ale jak milioner który przyjechał do rejenta ażeby podnieść drobną sumę stu kilkudziesięciu tysięcy rubli
|
|
wokulski znajduje się na środku placu z którego rozchodzi się siedm ulic liczy raz i drugi siedm ulic gdzie iść chyba w kierunku drzew akurat dwie ulice przecinające się pod kątem prostym są zadrzewione pójdę w kierunku ściany hotelu myśli wokulski
|
|
oto jest horus szeptali kapłani horus wschodzące słońce jest on synem i ojcem ozyrysa i mężem swej matki która jest jego siostrą
|
|
wrócili do pylonu a menes podłożył nieco paliwa pod miedziany kociołek rozdmuchał płomień i wkrótce woda zaczęła się gotować z kociołka wychodziła pionowo rura zakryta ciężkim kamieniem gdy w kotle zasyczało menes rzekł stań w tej framudze i patrz
|
|
co to znaczy myślał wygrać bitwę nad sodowemi jeziorami zbudować taki gmach to jest dzieło a przecież oni go wznieśli w tej chwili odczuł potęgę kapłańskiego stanu czyliż on jego wojsko a nawet cały lud potrafiłby obalić tę świątynię
|
|
dowodów jak najwięcej dowodów u nas nie asyrja arcykapłanów bez najwyższego sądu krzywdzić nie można a żaden sąd nie skaże ich bez namacalnych dowodów
|
|
spojrzałem na swój wskazywał jedenastą rano znużony wróciłem do sypialni nie wiem czemu tu właśnie zapragnąłem odpocząć zapewne dlatego że tu jeszcze najwięcej zastałem śladów przerwanego życia usiadłem w fotelu machinalnie biorąc do ręki jasną kobiecą narzutkę którą tam ktoś porzucił
|
|
była wzburzona gwałtownym ruchem zdjęła atłasową narzutkę okrywającą jej boskie ramionia i rzuciła ją na fotel na którym siedziałem z wyrzutem zwróciła się w stronę skąd przyszła poruszenia ust wskazywały na to że z kimś rozmawia z kimś co stał u wejścia lecz nie widziałem nikogo rozmowa przybierała widocznie coraz drażliwszy charakter
|
|
zamyślił się i dodał tak czcigodna pani można śmiać się z wielu naszych przesądów niemniej prawdą jest że syn faraona nie powinien łączyć się z żydówką
|
|
masz tu sypialnię z ruchomym dachem którym twoi niewolnicy będą chłodzili cię podczas snu zwracam twoją uwagę na łoże które jest z cedrowego drzewa i opiera się na czterech lwich łapach kunsztownie odlanych z
|
|
kogo mam spłoszyć u licha krzyknął młody człowiek tracąc zimną krew złaźże coprędzej uważasz pan spotkałem pysznego łowika zaraz go uchwycę brzmiała przytłumiona odpowiedź tylko nie krzycz pan tak głośno bo mi ucieknie
|
|
mówię panu jakby mu kto hakiem rozdarł skórę od prawej do lewej strony piersi zły stary wrzeszczy wymyśla gorączkuje ale żonie kazał natychmiast wyjechać do familii i jestem pewny że jej nie przyjmie
|
|
nowe znowu obrazy życia roztaczają się około leśnych strumieni źródeł moczarów i bieli strumień rwie się przez mchy zarośla korzenie drzew
|
|
stół znowu wyrwał się z pod rąk roztrącił siedzących uniósł się gwałtownie i z hukiem padł na swoje miejsce łańcuch rąk się przerwał zerwało się kilka okrzyków ktoś skoczył wbok do światła
|
Subsets and Splits
No community queries yet
The top public SQL queries from the community will appear here once available.