audio
audioduration (s)
10
20
text
stringlengths
33
440
drugi w mniemaniu że honory bliskie nędzny w istocie nadzieją się cieszy tymczasem kiedy los szczęścia zagrodzi i tron nie wesprze i mierność zaszkodzi
rzadki się w szczęściu statecznie osiedział ślepej fortunie nie potrzeba wierzyć gdy się o kocie wybornym dowiedział myszkom faworów król nie chciał powierzyć zginęły myszki z dobrym swoim bytem mruczysław kotek został faworytem
zaczęciem wojny bynajmniej nie śpieszy nowe zaciągi wzmacnia stare cieszy szpiegi tymczasem oznajmują wiernie co się w kruszwicy z gryzomirem stało jak koło niego już było mizernie co przed kichaniem co potem się działo
po wszystkich nosach ciemierzyca wierci kicha xiężniczka kichają dworzanie kicha król senat panowie i panie poznał że łaska bogów oczywista gryzomir z więzów uwolnion na stosie
go żaden bynajmniej nie nęcił ztąd się odwagą ztąd sztuką wykręcił święta miłości kochanej ojczyzny czują cię tylko umysły poczciwe
gdybym był królem lub jaśnie wielmożnym chciałbym mieć serca sług albo poddanych miłość powszechna czyni człeka możnym stawia w korzyściach nieoszacowanych na cóż się przyda rozkazywać trwożnym czyliż nie lepiej mieć obowiązanych
rzuca się w rzekę mimo groźne wały coraz to bardziej wzmagającej burzy zimnem przejęty i prawie zmartwiały i lubo cały firmament się chmurzy krzepi sił słabość animusz wspaniały czy się nad flukta wznosi czyli nurzy po pracowitym lądem wodą biegu na pożądanym przecież stanął brzegu
stara przypowieść strach ma wielkie oczy możnaby jeszcze dodać iż ma skrzydła rączej niż zając w kniei poza sieci nasz król gryzomir nie bieży lecz leci
trucizną kraju są grzechy monarsze dwór pański źródłem występków lub cnoty lud w obieraniu prosty i mniej baczny głupio zdziwiony na wyższe obroty
zsiniałe usta twarz zmarszczona cała oczy zapadłe we łbie się jej świcą półtora tylko zęba w gębie miała poznał z postaci zaraz czarownicą jeszcze i z potu nie otarła czoła a tuś mój gościu straszliwie zawoła
trunkiem się wielkie dusze upodlały leszków i mieszków on na złe przemienił bolesław z męztwa okrzykniony śmiały miodem kijowskim cnoty wykorzenił poległ na uczcie przemysław wspaniały gdy się w rogoźnie do kufla nie
prawi godzinę i drugą w żwawości a gdy bynajmniej do końca nie zmierza tyle wymową obfitą sprawiła iż wszystkich nawet kompana uśpiła
wiele czynią szkody słuszna niech winny co zepsuł nagrodzi mniejszą się przez nie publiczne dochody w gumnach stodołach na żywności schodzi
tymczasem baba po zgasłym kaganku ku miejscu czarów jako może zmierza nie obeszło się w podróży bez szwanku nie raz łopatą o drzewa uderza już się zbierało prawie ku poranku budzić się leśne zaczynały zwierza gdy kończąc drogę którą przedsięwzięła na łysej górze szczęśliwie stanęła
a kiedy o rzeczy ważniejsze zachodzi sprawa natenczas poznawać każdemu można będzie która strona lepiej w rozsądek w dzielność obdarzona wzmaga się hałas zamiast rady wrzawa gryzomir ledwo usiedzi na tronie
kot z miejsca umknął i trochę wyboczył leci szczur obces lecz znagła ujęty pazurmi za kark tak aż się zamroczył gdy się raz jeszcze miotać żwawie kusił kot go za szyję porwawszy udusił
powagę swoję nadaremnie wdawa każdy jak żeby przysiągł swojej stronie nakoniec z miejsca pierwszego powstawa ratujcie woła ojczyznę przy zgonie krzyknęli niechaj ginie wolność przeszła i tak się rada senatu
nieboraków znosili skromnie tak przeciwne losy a w nasyceniu nie czyniący braków coraz dostatnią zwiedzając karbonę pędzili w bogu życie umartwione tam wpośród serów szynek i ozorów król mysz gryzomir przebywał spokojnie
uprzejme serca wiernego ziemiaństwa przyjmował karmiąc tych co mu służyli nie dla potrzeby odbierał te datki był bowiem nader obfity w dostatki
czegoż ciekawość babia nie wyśledzi kontenta przeto że się jej udało przy rannej zorzy niepotrzebna świcy na swej łopacie jedzie do kruszwicy
sławmy autora z którego bierzemy gdy wodę pijem źródło uwieńczajmy nie słusznie wielcy małymi gardziemy to za duchowny obrok wszystkim dajmy szczęśliwy kto wdzięk wraz z pożytkiem złączył bądźcie łaskawi jam pracy dokończył
gdzie miękkie serce tam rozum nie nada czegóż płeć piękna kiedy nie dokaże mimo tak wielkie płci naszej zalety my rządzim światem a nami kobiety
szczodre w obfitych darach przyrodzenie na jego dobro próżno się siliło żałował wody gdy gasił pragnienie słońca nie lubił że darmo świeciło pasły się w gumnach szczury nieskończenie a zboże w styrtach butwiało i gniło
cud niesłychany lud cały zawoła dusza filusia pieśni nasze słyszy zrazu strwożona lecz potem wesoła xiężniczka rości stąd zgubę dla myszy
każdy ją wielbi i każdy jej słucha piszczący naród znagła rozproszony do najwyższego rządcy się ucieka majestat jego w gnieznie położony tam monarchowie myszowscy od wieka ubezpieczeni będąc z każdej strony od zgrai kotów mieszkali zdaleka
bodajby świecił szczęśliwy wiek złoty kiedy astrea mieszkała na ziemi pod słodkiem jarzmem ulubionej cnoty szczerość czyniła wszystkich przyjaznemi nie przykrzyły się ustawne kłopoty ani łudziła chciwość wdzięki swemi
kanclerz natychmiast poważny i stary trzykroć odkaszlnął i oczy zamrużył zdjął z garbatego nosa okulary nadął się zwykłej wspaniałości użył rzekł zatem
latać jestto na tuzie czerwiennym pisano ile głów tyle sposobów myślenia przez co potomnym wiekom znać dawano jak towarzystwo trudne do zgodzenia
zawoła porwie za klatkę trzęsąc się jak zmija gryzomir jak mógł tak się w niej ułożył siedzi w kąciku i w kłębek się zwija powstał nakoniec łapki na krzyż złożył niech mnie twa zemsta rzecze nie zabija na twe usługi życie będę łożył
porwie się ze snu na poły zmartwiały słyszy na górze coraz większą wrzawę obiega zamek zwołuje dwór cały chcąc jakążkolwiek mieć z niemi rozprawę
kiedym był młodszy i jam też wędrował co i z drugiemi toż się ze mną działo nie razem próżnej włóczęgi żałował nie raz sposobów i wątku nie stało
ta była wada myszy nieszczęśliwych kiedy się z sobą zaczęły pasować fatalny przykład mięsza je i łudzi nauczyły sie niezgody od ludzi
w dziwactwie swojem popiel niestateczny coraz odmieniał wyuzdane chęci nikt się nie ważył być królowi sprzeczny chęć zysków pewnych do podchlebstwa nęci
swojskich zwierzątek rodzaj wieloraki rozkoszne nawet wiewiórki nie skaczą milczą papugi niegdyś rezolutne igrać małpeczki zapomniały smutne
czas zacząć powieść o skutku przegranej i gonić myszy pierzchające z pola zostają wszystkie w trwodze niesłychanej gdy z oczu swego utraciły króla
do nas należy wszystko rezolwować prawa stanowić dobre a złe znosić i jeźli cierpim mysz stowarzyszenie w większej być od nich powinniśmy cenie
jeden drugiego bystrem okiem mierzy widzi kot szczura niezmiernej postaci wprzód się do zwykłych udaje pacierzy szczur mniej nabożny nic serca nie traci wtem tak go nagle z impetem uderzy iż ledwo życiem walki nie przypłaci
wtem postawione zwierciadło postrzega patrzy aż nowe stoją w oczach dziwy zląkł się długiego następców szerega każdego obraz uważa prawdziwy
rycerze moi współ bracia boleśni bardzośmy mało w tej wojnie wskórali widzę płacz zamiast tryumfalnych pieśni a nacożeście z placu uciekali
gryzander co był popiela pieścidłem nieulękniony na kocie pazury mężnych rycerzów godny być prawidłem straszny z postaci straszny z armatury wiedzie lewego skrzydła wojowniki gryzomir średnie ustanawia szyki
nacisk doktorów chorego otacza ten radzi chłodzić ów każe ogrzewać tamten surową dyetę naznacza drugi tucznemi potrawy nadziewać
spokojnie czczych wspaniałości nie szukał pozorów a darów bożych używając hojnie kiedy usłyszał smutnych oratorów którzy mu wieści przyniesli o wojnie zwołuje radę i nim zaszło słońce już wyprawione sztafety i gońce
padł śmierci łupem przykład kociej cnoty zginęły wdzięki zginęły pieszczoty łzami rumiane oblewa jagody smutna xiężniczka a przy nij dwór cały
tłumią się w mnogich aplauzach odgłosy czczące milczenie miejsce pochwał bierze że nam opatrzność najwyższa udziela najjaśniejszego monarchę popiela
kantor choć guza dostał wpośród czoła gdy postrzegł że szczur wśród latarni dyszy porwał go znagła i już raduje się że taką zdobycz dla xiężniczki niesie
filuś rozkoszny miły i przyjemny filuś w pokojach co ustawnie gościł w uciesznych skokach sztuczny i foremny filuś co nigdy w swem życiu nie pościł w oddaniu miłych karesów wzajemny nie jeden amant skrycie mu zazdrościł
pewnieby była zębami zgrzytała do guseł zatem i czarodziejstw sławnych skrzętnie się baba natychmiast udaje cyrkuł na ziemi kreśli z liter dawnych szepce pod nosem dzikie rzeczy baje rzuca pęk ziołek czarami zaprawnych zżyma się siada i znowu powstaje
próżne okrzyki echa powtarzały każdy z nich inną wziął przed się zabawę wszyscy się dawnych obietnnic wyrzekli wszyscy w nieszczęściu od pana uciekli
takie nieszczęście dobrych królów czeka nie był w ich liczbie popiel rozpieszczony sam wojnę zaczął a z placu ucieka nieprzyjacielskiem zbliżeniem strwożony
rozległe pola i żyzne oblewa gopło jezioro wiekopomnie sławne zdobią go cieniem ponadbrzeżne drzewa brzozy topole buki starodawne ptactwo rozliczne tam schronienie miewa i echo wrzaskiem sprawuje zabawne
tak dewotkę szwanki cudzej cnoty nie tak dworaka faworyt sprzątniony jak gdy xiężniczka skoro tam przybiegła monarchę myszy w swych ręku postrzegła
niem senatora owego poznaje który że pana pochlebstwy nie gubił dwór się nim brzydził i on go nie lubił zapłakał popiel na to widowisko bardziej gdy mu się ów rzuca pod nogi
ledwo co skończył wesołe okrzyki miłe szemrania natychmiast powstały tak gdy po mrozach słoneczne promyki rzeźwić wszczynają świat zimnem zmartwiały ciepłe nieznacznie powstają wietrzyki topią się zlekka lodowe kryształy
że wieść prawdziwa i dowodne cuda nikomu o tem wątpić się nie godzi jakże ma w druku znaleść się obłuda z xiąg starożytnych wszak prawda wychodzi co za dziw czasem że szczurom się uda a wreszcie gdy to nikomu nie szkodzi wierzmy z pospólstwem a śmiejmy się w ciszy
okrzyki trzoda nikczemna roskosznie się pasła przy słodkiem brzmieniu przyjemnej muzyki miedziane bramy uwieńczały róże a nimf orszaki były twierdzy stróże
kanclerz zabrawszy co zyskał z pieczęci poszedł w świat czekać co się dalej stanie marszałkom czujność wypadła z pamięci senat potępił przeszłe panowanie hetman wziął pretext prywatnych niechęci nie stało miodu uciekli
nie dosyć na tem że gardłem skarani myszego wojska wszystkie niewolniki nie dość że będąc z ojczyzny wygnani świat żałośnemi napełniają krzyki nieutulona w żalach swoich pani ustawne ojcu podaje supliki żeby się w zemście powziętej nie lenił i cały rodzaj myszy wykorzenił
ta dzieł odważnych sprawczyni od wieka zwycięztwem tylko hańbę możem zmazać co mogą szczury czas teraz pokazać nowe posiłki idą nader liczne mam wiadomości o tem niewątpliwe
ten lekki ciężar rzuca w każde strony spuszcza unosi zastanawia chwieje świeczka wypadła papiery się zdarły trzyma się sznurka rycerz wpół umarły
fortuna według swojego zwyczaju odjęła wszystko ledwo uniosł życie im surowszego dziś losu doznawa tym śmielej ze mną wraz przed wami stawa
nie bez przyczyny pobudzał do zgody od dawnych bowiem czasów na przemiany szczurów i myszy złączone narody wspólnie się gryzły a choć wszystkie stany traciły przez to ojczyste swobody przecież duch złości niepohamowany
los który waży stan wszego stworzenia natychmiast stawił szale swoje złote los co wyroków swoich nie odmienia i w jedno jarzmo wsprzęga złość i cnotę fatalny kotom wyrok zaginienia na mruczysława dał a wtem ochotę ujął i dzielność
ręce niewieście rzucają wrzeciono tarcze pociski piastują w cholerze mruczysław kontent zbiera swoje koty i do dzieł sławnych dodaje ochoty
zrazu się zdaje baba nieużyta postać ją dalej pokorna zmiękczyła jak do niej trafił dalej się go pyta wtem gdy ciekawość swą uspokoiła wypuszcza z klatki a w łaskę obfita dzielną pomocą więźnia ucieszyła
król pan nasz chce mówić żałośnym głosem monarcha zawoła smutne poddani ogłaszam wam wieści dotąd was strzegłem w pocie mego czoła
nie mieli czasu do przemowy wodze taka złość obie wojska zdejmowała rozpacz wzajemna nie myśli o trwodze mięsza się w kupę wojsk gromada cała gryzą się wzajem zapaleni srodze od wrzasku pisków aż ziemia zadrżała
a dzieląc z panem władzę tronu śliską sobie rząd dali a jemu nazwisko zamiast odgłosu wojennego hasła słychać tam było same biesiadniki ochota mężna zupełnie wygasła i zapomniane marsowe okrzyki
przeszłe przypadki gdy dobrze pamięta zmyśla gryzomir że ma zawrót głowy żegna się przeto z babą pokryjomu a sam piechotą wędruje do domu
pamięć społbraci w srogich bitwach ległych łzami napełnia zapłakane oczy zemsta potępia umysł zbyt spokojny miłość ojczyzny wstręt czyni od wojny
ja się tymczasem powrócę do myszy zrazu się trowoży całe zgromadzenie i dziwna powieść przytomnych obeszła coraz się wzmaga większe zadziwienie mniej już zaprząta i wygrana przeszła
nie masz choroby takowej na świecie któraby swego lekarstwa nie miała wy co umysły ludzkie leczyć chcecie patrzcie jak wasza usilność zuchwała nadto jest maxym moralnych a przecie nie wiele dzielność mędrców dokazała kiedyśmy w szczęściu wszystko idzie snadnie w
fortuna kroki stawiając niebaczne przypadkiem tylko skłania się i rządzi choć jej wyroki płoche i dziwaczne przecież to czynić musim co osądzi w momencie wzruszyć zdoła stany znaczne i lubo w swoich procederach błądzi przecież choć słaba i ślepa i głucha
patrzeć się nawet na bitwę zdaleka nie śmie twierdzami choć ubezpieczony zemdlony pracą strudzony w ucieczce upił się miodem i zasnął na
obszernie zatem powiadać zaczęła o przeszłej wojnie jej całym porządku zkąd się nasamprzód nieprzyjaźń powzięła jak można było zabieżeć z początku co każda strona czynić przedsięwzięła szły dalsze dzieła pasmem z tego wątku
już kogut głosem swoim przerazliwym północną światu porę zapowiedział wskróś przerażony okrzykiem wrzaskliwym gryzomir w klatce ledwo co dosiedział
zwadzą zasiadła rada wybrana wśród wiela przyszło kolejno dawać wszystkim zdanie uwielbia pierwszy monarchę popiela czci wiekiem złotym słodkie panowanie umysłu swego tajemnic udziela jakby zakończyć
twardym snem zdjęty stojący przed sobą widzi otrutych stryjów orszak smutny byli ci niegdyś narodu ozdobą nieprzyjaciele władzy absolutnj
naszę gnuśność zyskały swobody a że niekarność kryminały rodzi kiedy się żywią krwawą naszą pracą niech znaczną summę do skarbu zapłacą
hardość w zamysłach swoich popędliwych sądzi na oślep i płocho nagania pan wszystkim winien wszystkim w odpowiedzi dla czegoż winien bo najwyżej siedzi
nie przykrzy własnym hołdownikom ani swemu monarsze wzajemnie poznani lekkie daniny jako znak poddaństwa w dni wyznaczone do niego nosili schaby słoniny specyały państwa dawali chętnie na co się zdobyli
nieskończenie pięknieżto przecie patrzać na świat z góry widzieć rzek kręty i miast położenie gmachów różnice i architektury cieszy się umysł na samo wspomnienie gdyby co widział łaskawie objawił i pisarzby się i czytelnik bawił
już się ku krajom sarmackim przybliża snują się różne myśli na przemiany stan smutny prawej radości ubliża cieszy pielgrzymstwa termin pożądany
garstka się tylko została popiołu smutne ostatki wybornego kota skrzętnie przytomni do kupy zbierają a że największych wielbień godna cnota wszyscy filusia pochwały śpiewają
was teraz zebrał i zgromadził abyście złemu skutecznie zabiegli nie czas aby się jeden z drugim wadził rozumiem żeście to samo postrzegli
nie tak mnogością straszny jak wyborem mruczysław swoje animuje koty wzywa do sławy i punktu honorem wzbudza poddanych do wojennej cnoty gryzomir wzajem tymże idąc torem swym wojownikom dodaje ochoty
starsze zdradliwej bojące się klatki stoją jak wryte na każde wzruszenia umysł strwożony w polu czy u płota w oczach im stawia drapieżnego kota
zapomniał myślić o losie zdradliwym lecz wkrótce więcej jeszcze się dowiedział skoro koguty piania zakończyły drzwi się natychmiast znagła otworzyły wchodzi dziwotwór baba przestarzała co się bawiła dotąd nad granicą
chociaż go mnóstwo myszy zewsząd ściska pełne już trupów są pobojowiska gryzosław młodszy brat monarchy myszy co prawym skrzydłem wojska zawiadował przez adjutanta gdy o tem usłyszy co hetman dzikich kotów dokazował natychmiast szybkim krokiem idzie w ciszy
ściany dziurawe wiatr świszcze jak w rynku przez dach deszcz leci bo gonty obdarte przy piecu stara kądziel na niej przędza a w każdym kącie ubóstwo i
kto co opuścił a kto zaś przyczynił kto był mniej winny kto bardziej zawinił dopiero kiedy przyszło w szczególności wyliczać dzieła każdego rycerza jakie z obustron były zajadłości jak czynić z sobą nie chciały przymierza
co niegdyś prawa obowiązek ścisły sarmatów sercem i myślą kierował a zagrzewając wspaniałe umysły w oczach całego świata dystyngwował popiel odrodny przez swoje wymysły skaził wszetecznie i z gruntu popsował nic nie pomogły cnoty przodków starsze
nie w moc szczególną lecz w wielość znaczniejsze myszy brać prymu nie chcą sobie dawać lubo się zdajem być w postaci mniejsze nie stąd o zdaniu trzeba rozeznawać rzekły
tamten ażeby daremnie nie siedział chwali lub gani co drugi powiedział przychodzi zbierać wota rozstrzelane ażeby wiedzieć co skonkludowali na wzór umysłów zdania pomięszane pokazało się iż darmo gadali
stara się każdy choć z dalekiej strony ażeby na dzień stanął naznaczony najprzód poważną dworzanów gromadę i radnych panów ażeby uraczył królewską dla nich sprawuje
co śpiewacie bohatyrów dzieła i świat dziwicie cudy rozlicznemi jeźli was sława ich wielka ujęła i praca którą stali się zacnemi pozwólcie nucić to co przedsięwzięła nie muza zdjęta duchami wieszczemi ale wierszopis pracujący w ciszy
nie raz z bitego toru w pędzie zboczy zdaje się widzieć okropne straszydła wraca się staje i znowu poskoczy aby uniknął zdradliwego sidła
nowy laur przydać do innych obfitych kot myśli szczura gdy zuchwałość karze pierzchają z półków rycerze zmięszani sami na placu zostali hetmani
usłyszał swoich głosy przerazliwe rominogrobis nagle zadziwiony kiedy zaś hufce zobaczył pierzchliwe nową natychmiast złością rozjuszony ku tamtej stronie pazury straszliwe zwraca a świeżym łupem rozłakniony tym większą jeszcze zajadłość wywiera szarpie w kawalce na sztuki rozdziera
twojej mądrości przyczyny i środki przyszłe i przeszłe łączą konjunktury przemów a cały naród ludzki w ciszy z respektem twoje wyroki usłyszy
rycerz zawołany padł gryzomira męztwem pokonany